poniedziałek, 26 października 2015

Niedziela dla włosów

Niedzielę dla włosów zaczęłam od nałożenia mieszanki olei. Na skalp olej łopianowy z papryką. Na włosy oleju arganowego i lnianego. Dosłownie kilka kropli, a by łatwiej było zmyć olej, dołożyłam jeszcze odrobinę maski Biovax suche i zniszczone włosy. Związałam włosy w luźny koczek Invisibobble i nałożyłam czepek dołączony przez producenta do maski. Tak przesiedziałam ok. 3 godziny (powinnam krócej, bo od 1 - 2 h, mój błąd). Po czym zmyłam olej umyłam skalp Seboradinem Żeń - Szeń, włosy na długości spływającą pianą. Odcisnęłam nadmiar wody w bawełniany ręcznik. Po 30 min nałożyłam jeszcze raz wcześniejszą maskę, tym razem solo. Znowu zawinęłam włosy w luźny koczek i nałożyłam czepek. Później zmyłam maskę. I popełniłam zbrodnię, ponieważ byłam już zmęczona i położyłam się spać z mokrymi i w dodatku rozpuszczonymi włosami.
 Tak się prezentują dzisiaj.

Obudziłam się z jeszcze wilgotnymi włosami, wtarłam w nie kroplę serum silikonowego CHI. Doschły naturalnie. Podczas rozczesywania Tangle Teezer'em dołożyłam jeszcze krople serum.

W przyszłości muszę wcześniej zabierać się za taki "włosowy dzień", aby nie iść spać w mokrych włosach, bo to je bardzo niszczy. Mokre włosy stają się elastyczne i bardziej podatne na zniszczenia. Moje włosy nawet przy takiej długości, uważam, że samoistnie schną stosunkowo szybko, bo zajmuje im to ok. 3 - 4 h.

niedziela, 25 października 2015

Cześć :)

Witajcie! :)
Trzeba jakoś zacząć, a więc postanowiłam założyć bloga, żeby motywować jeszcze bardziej siebie do dbania o włosy oraz innych.

Widzę efekty złożonej pielęgnacji.
                                                                    Kwiecień 2015r.
Moje włosy wyglądały fatalnie.  Dwa lata temu ściągałam czarny kolor. Wtedy nie słyszałam o Olaplexie i tym podobnych produktach. Widać, z której partii ściągany był kolor (rozjaśniona część). Włosy były zniszczone, suche w dotyku. Z końców zrobiła mi się firanka. Fryzjerka ścięła ok. 10 cm. Włosy odżył. 


                                                                   Październik 2015r.      
Tak prezentują się moje włosy obecnie. Odzyskały blask, są miłe w dotyku. Jednak to jeszcze nie jest to co chciałabym osiągnąć.. Nadal rozdwajają się końcówki, a nawet łamią na długości. Z tym jeszcze sobie nie poradziłam, ale dostrzegam wyraźną poprawę w ich stanie :)

Ps. Przepraszam za kiepską jakoś zdjęć. Robione telefonem.